Czwarteczek…

Tak jak się spodziewałam – ciężki ten tydzień.

Musiałam sobie radzić zupełnie sama. Jak oceniam efekty z perspektywy czwartku, godziny prawie 18?

Poniedziałek i wtorek poszły z górki – miałam zaplanowane co robić i były to rzeczy, w których czuję się już pewnie. W środę przyszło spowolnienie, czas na to, żeby się zastanowić, co dalej. To była naprawdę beznadziejna sprawa – z jednej strony mam całą listę TO DO, z drugiej – nie znam się za dobrze na tych rzeczach, większość z nich przyprawia mnie o lekki stres. Ostatecznie dzień minął mi na wysyłaniu zaległych maili (służbowych), obrabianiu graficznym moich wyników i zagłębianiu protokołów Ramii, żeby rozpisać po kolei co mam robić.

Dzisiaj wzięłam się za coś, co wydawało się szybkie i stosunkowo proste (sprawdzenie za pomocą PRC czy odpowiednia wstawka wbudowała się w plazmidy, czyli przygotowanie samej reakcji, namnożenie odpowiedniego odcinka – trwa ponad 2,5h – i sprawdzenie na żelu, jak długie odcinki DNA powstały). Zaczęłam rano i radziłam sobie całkiem dobrze. Podczas trwania PCRu snułam się trochę, poszłam na jakąś imprezę na piętrze itp. Pod sam koniec zadałam jakieś pytanie Ramii na czacie i od słowa do słowa okazało się, że popełniłam jakiś błąd (złe stężenie żelu) i muszę część pracy powtórzyć. No więc siedzę tu jeszcze o tej 17:30, czekam aż żel będzie gotowy… O 18:30 miał po nas wpaść Ivan i zabrać na zbiórkę z większą grupą, z której mieliśmy się udać na jakąś górę, żeby podziwiać zachód słońca, pić cydr i jeść pączki. Brzmi super, chociaż przed chwilą padało 🙁 🙁 może trzeba będzie zmienić plany. Mam nadzieję, że zdążę stąd wyjść na czas!!

[30 min później]

Aaaaa! Porwałam żel, dosłownie rozpadł się na kawałki. Udało mi się go jakoś poskładać (super jest się taplać w EtBr!) i wywołać – ucieszyłam się. Kiedy do mnie dotarło, co pokazuje, mina mi trochę zrzedła. Chyba nie zadziałał ten mój PCR. Ot, i takie to podsumowanie czwarteczku. Brr. Biegnę do domu, a potem wieczór w winnicy <3

Dobrej nocy, Polsko! 🙂

K8i

P.S. Bardzo chciałam dziś obejrzeć transmisję z godziny W, ale zawiesiła się ta appka 🙁 Trocję smuteczek, 1 sierpnia jest mi bardzo drogi.

Komentarze

comments

Follow

Get every new post on this blog delivered to your Inbox.

Join other followers: