Niedzielny piknik i zajawki na przyszłe dni

Dzisiaj byliśmy we czwórkę – ja, pozostałe Oxfordantki i Łukasz – na Annual Mary Ellen Brown Picnic organizowany przez Lorna Sundberg International Center. Orgomny namiot ze stołami rozłożony został – jak co roku na terenie posiadłości państwa Brown w Batesville. Chociaż chodziło o upamiętnienie Mary Ellen Brown, która w latach 90′ organizowała kursy angielskiego dla cudzoziemców, to nie było żadnej części oficjalnej – od razu przeszliśmy do rekreacji.

Niestety cały czas padał deszcz, więc nie było warunków, żeby pozwiedzać teren. A szkoda, bo farma położona jest w pięknej pagórkowatej okolicy. Całe szczęście nie było jednak specjalnie zimno (ok. 15 stopni), więc siedzenie przy stolikach w wielkim namiocie było całkiem przyjemne. Zapewnione było jedzonko i picie (niestety tylko zimne, ale cóż, to nie Polska, żeby pić gorącą herbatę), a główną rozrywką – gry planszowe. Jak zwykle Jungle Speed robił furorę, ludzie patrzyli się na nas z zainteresowaniem i pytali o zasady, niekiedy dołączali do zabawy. Poza tym grane było także domino i zwykłe karty. U innych widzieliśmy też Monopoly i Scrabble, szachy i inne, nieznane nam gry.

Jakieś 95% przybyłych stanowili Azjaci, głównie Chińczycy, także integracja nie przebiegała zbyt wydajnie. Moim zdaniem brakowało też jakiejś wspólnej aktywności czy zabaw integracyjnych, choćby jednej – na pierwsze przełamanie lodów. Mimo to udało nam się porozmawiać z kilkoma interesującymi osobami, a w autobusie powrotnym poznałyśmy urocze młode małżeństwo z Chin. Mam nadzieję, że zobaczymy się z nimi jeszcze na podobnym evencie 🙂

Wiadomo, że na myśl o poniedziałku nikt nie czuje specjalnej ekscytacji… Ale przed nami dużo fajnych wydarzeń! Ja zaczynam przygotowania (bo ciężko mówić w tym przypadku o próbach) do improwizowanego przedstawienia, tzw. improv games o tematyce naukowej, które będę wystawiać razem z resztą graduate students z mojego departamentu już pod koniec października. W niedzielę idziemy na lekcję gotowania dań kuchni karaibskiej, też do LS Inernational Center, jupi 🙂 A w międzyczasie… na pewno coś wymyślimy 🙂

K8i

PS. Trochę zaszalałam z liczbą zdjęć na blogu oraz ich rozdzielczością i teraz nie mam już miejsca na kolejne. Dopóki nie wymyślę jakiegoś rozwiązania, muszę publikować fotki w gorszej jakości, mam nadzieję, że dadzą się oglądać mimo wszystko 🙂

K

Komentarze

comments

Follow

Get every new post on this blog delivered to your Inbox.

Join other followers: